Kiedy psychoterapia? Kiedy szpital psychiatryczny? | 7 metrów pod ziemią
602K views · Jul 21, 2022 · People & Blogs
Comments · 1.1K
@marta8427 · 4 years ago
Kto za 3 częścią, zostawia łapkę w górę 🙂
1.8K
@mrk9253 · 4 years ago
Zakończyłem psychoterapię rok temu. Uczęszczałem na nią przez 1.5 roku, wizyty raz w tygodniu z jedną przerwą przez miesiąc. Psychoterapeuta po studiach psychologicznych, psycholog kliniczny, uczył się na psychoterapeutę w nurcie systemowym. Na terapię zdecydowałem się sam, bez sugestii otoczenia bo nie mogłem już wytrzymać dłużej w naprawdę obiektywnie beznadziejnej sytuacji. Nie miałem ochoty na żadną aktywność, miałem myśli samobójcze, każdego dnia od rana do wieczora. Myślałem, że jeszcze trochę i żeby sobie ulżyć pójdę na przejazd kolejowy położyć głowę na szyny- podobno bardzo egoistyczna metoda samobójstwa. Moje złe samopoczucie, że tak to nazwę było karmione od dziecka przez patologiczne środowisko w którym przyszło mi dojrzewać. Ojciec alkoholik, kryminalista, znęcał się nad całą rodziną, nikogo to nie obchodziło, wyroki za każdym razem w zawiasach. Różne straszne rzeczy się działy w 'domu' od zawsze. Matka choruje na schizofrenie, jest mocno ugodowa, dostosowała się do destrukcyjnej sytuacji i nie obchodziło jej to, że jej dzieci przeżywają piekło. Do tego bieda, brak pieniędzy na książki do szkoły, dwa komplety ubrań na zmianę tak by jak jedne się suszą to chodzi się w drugich. Nie raz zdarzyło się, że nie szedłem do szkoły bo ubrania jeszcze nie wyschły a te co nosiłem na bieżąco były już zbyt brudne, szczególnie zimą bo jeden piec kaflowy nie był w stanie ogrzać wszystkich pomieszczeń. W trakcie szkoły jakoś to leciało rok za rokiem do technikum ekonomicznego. Pod koniec gimnazjum zacząłem mieć czasami dość życia, zacząłem już wtedy opuszczać szkołę. Chodziłem tylko tyle żeby zdać, problemów z nauką nie miałem więc łatwo mi było zaliczyć zaległe testy. W średniej szkole już był problem z moimi nieobecnościami, nauczyciele nie godzili się żebym przy tylu nieobecnościach miał być klasyfikowany. W 3 klasie przesadziłem i dostałem kilka NKL przez co nie przeszedłem dalej. Nowego roku nie chciałem zaczynać nawet, miałem dość. Żeby jakoś żyć poszedłem do pracy na produkcji, bardzo męcząca robota. Skończyłem średnią szkołę już zaocznie, maturę zdałem ale nawet nie myślałem iść na studia, nikt z rodziny nie studiował, z tyloma deficytami to było coś nieosiągalnego. Nie mówię tu o braku zdolności bo nie jesteśmy głupi, mówię o sobie i rodzeństwie. Ja przykładowo bardzo lubiłem fizykę i matematykę, stąd średnia szkoła z rozszerzoną matmą. Nieskromnie powiem, że mimo wielu nieobecności z matematyki na poziomie rozszerzonym miałem praktycznie same 5,czasem jakaś 4 się jedna zdarzyła, najlepsza średnia w klasie jeśli chodzi o ten przedmiot bo z resztą było różnie. Teraz mnie to tylko dobija bo mam poczucie, że przez dzieciństwo zmarnowałem swój cały potencjał. Teraz mam 26 lat, pracuję w sklepie rowerowym od 5 i o ile na początku lubiłem tę pracę. Pewnie z tego powodu, że polubiłem atmosferę tam, mały rodzinny biznes i ja. To właśnie jakieś pół roku po tym jak zacząłem tam pracować pojawiły się myśli samobójcze co jakiś czas, można powiedzieć chyba, że nawet plany. Rozwalił mnie ten kontrast, jak ja miałem w domu a jak żyją dzieci mojego szefa, są w podobnym wieku co ja i zawsze mogli liczyć na wsparcie. Rozwijali swoje mocne strony, byli zachęcani do nauki, chodzili na korepetycje, mieli spokój w domu, wakacje, nie musieli się martwić o jedzenie, ubrania, o to, że w domu jest kilkanaście kotów, dwa psy i śmierdzą im ubrania. Wpadłem w dołek, byłem w tym okresie bardzo płaczliwy. W pracy, w domu, na przystanku, w autobusie, sklepie zdarzało mi się, że musiałem przecierać oczy bo bez przerwy chciało mi się wyć. Tak jak pisałem wyżej w te dni bez przerwy myślałem o zakończeniu życia. Nie miałem pomysłu co zrobić żeby się tak nie czuć. Do tego samotność, niektórzy mają wsparcie od bliskich jednak mimo, że nie każdy jest w stanie sobie to wyobrazić nawet, że rodzice mogą chcieć źle dla swoich dzieci, rodzeństwo zajęło się swoim życiem i kontakt jest słaby, znajomych nie ma przez ciągłe niskie poczucie wartości, wstyd itd. Do tego po tylu latach takiego życia duże deficyty w relacjach, szkodzące schematy reakcji, działania itd. Podczas terapii dodatkowo zauważyłem, że w pracy w której jestem tak naprawdę jestem wykorzystywany, byłem skłonny na to przymknąć oko bo po tylu latach wysłuchiwania obelg, gróźb dobrze było usłyszeć coś dobrego. Poświęcałem się, robiłem zdecydowanie więcej niż określała umowa o pracę, chodziłem w soboty praktycznie za dobre słowo krótko pisząc. Na początku terapii na szczęście ojciec dostał kolejny wyrok i ma zakaz zbliżania się przez co w domu zrobiło się spokojniej. Na drugiej wizycie u terapeuty powiedziałem, że chyba popełnię samobójstwo, właściwie poszedłem tam żeby powiedzieć to na głos, zobaczyć czy mój tok rozumowania faktycznie jest racjonalny bo takie mimo tych myśli i objawów depresji miałem wrażenie. Nawet dziś myślę, że depresja jest objawem, przynajmniej takie mam wrażenie w mojej sytuacji. Życie nie staję się złe bo zaczyna się chorować na depresję tylko choruje się na depresję przez to, że żyje się źle. Tak to widzę. Podczas terapii mówiłem szczerze o wszystkim mimo wstydu i o ile przez pierwsze miesiące nadal śmierć wydawała mi się lepszym rozwiązaniem to mówiłem sobie w głowie, że nie muszę się śpieszyć. Zabić można się zawsze, nie zawsze da się odratować kogoś po próbie, zresztą jak już się zabijać to tak żeby nie dało się odratować więc lepiej jeszcze zobaczyć co będzie dalej bo co mam do stracenia. Zacząłem więcej czytać książek z dziedziny psychologii, samorozwoju. Oglądałem nagrania na yt i chodziłem na terapię ze swoimi przemyśleniami. Czasem było lepiej czasem gorzej. Zacząłem stawiać granice w pracy, domu bo obiektywnie rzecz biorąc byłem wykorzystywany. Na początku naprawdę nie było łatwo, wszystko stopniowo. Kończąc terapię czułem się lepiej jednak nie mógłbym powiedzieć, że byłem szczęśliwy. Miałem wrażenie, że już wszystko jest 'przegadane' i teraz muszę zacząć więcej działać. Jest to dość częsty mechanizm- zamykanie się w swojej strefie komfortu by nie narazić się na dyskomfort, problem pojawia się gdy ta strefa jest bardzo ograniczona i tylko potęguje dysfunkcyjne schematy. Zacząłem chodzić w góry co jakiś czas, uczę się grać na pianinie, staram się jeździć na rowerze bo przecież sport to zdrowie ;) Faktycznie po porządnym zmęczeniu się można się lepiej poczuć, docenić drobne sprawy, nawet takie jak szklanka wody czy prysznic. Dziś gdybym miał szczerze powiedzieć czuje się gdzieś pomiędzy jakąś życiową satysfakcją a depresją- nie jest tragicznie ale też nie jest jakoś super. Nie myślę notorycznie o samobójstwie, choć czasem pojawią się w głowie taka opcja 'zawsze można się zabić', jest to dość uspokajające wbrew pozorom. Z drugiej strony nadal mam dość kiepską pracę, mam duży problem z poczuciem, że zmarnowałem potencjał i tak naprawdę nic nie umiem, do niczego się nie nadaję. Nigdy też nie miałem sprecyzowanego co chciałbym w życiu robić i nadal nie wiem. Jest to aktualnie najbardziej frustrująca część mojego życia. Jest we mnie dużo zazdrości do tych, którzy w moim wieku dostali np. mieszkanie albo pracują na dobrym stanowisku u rodziców. Zaczynam wtedy myśleć, że każdy tak ma tylko ja jestem pokrzywdzony. Mam nadzieję, że sobie z tym jakoś poradzę choć nie jest lekko. Chciałbym jednak kiedyś móc powiedzieć, że jestem po prostu szczęśliwy, że lubię życie i jest dobrze tak jak jest ;)
1K
@Oleweczka · 4 years ago
A może wywiad z Panem doktorem o zaburzeniach lękowych, atakach paniki? To też szeroki i bardzo ciekawy i potrzebny dla wielu ludzi temat :)
462
@strazakosp6074 · 4 years ago
Mógłby Pan zrobić odcinek z psychiatrą o zaburzeniach lękowych uogólnionych. Dużo ludzi się z tym boryka.
646
@rybzz · 4 years ago
Po obejrzeniu poprzedniej części tego wywiadu zacząłem leczyć depresję farmakologicznie. Sprawił, że przestałem się oszukiwać, że wszystko jest ok i przyznałem sam przed sobą, że od kilku lat po prostu mam depresję.<br>Różnica jest ogromna.
876
@marika2209 · 4 years ago
2 części z tym Panem nie spodziewałam się - szczerze.<br>Warto mówić o zdrowiu psychicznym, cieszę się że tematy zostały poruszone na kanale.
293
@Paulina-mg9jh · 4 years ago
Filmy z lekarzami są tak kosmicznie ciekawe. Więcej więcej więcej ❤️
739
@Gabriela-b4q8v · 4 years ago
Pan doktor ma rzadki i niesamowity dar tłumaczenia z żargonu naukowego na zwykły język. Świetnie się słuchało obu części, chętnie widziałabym kolejne :-)
505
@dorotas9578 · 4 years ago
Może kolejny odcinek z lekarzem na temat zaburzeń lękowych, które są równie częste jak depresja..
197
@saltstormkvinne · 3 years ago
Przydałby się odcinek o zaburzeniach lękowych. Tego jest więcej niż depresji, a i z depresja bardzo sie wiąże.
84
@brek2413 · 4 years ago
Dziękuję że cały świat dowie się jak straszna i podstępna jest ta choroba to jak rak duszy. Człowiek nosi maski pozoru a w środku gnije że smutku i bezsilności
77
@PaVuLoN09 · 4 years ago
Kurde ale ten typ jest kompetentny. Czysta przyjemność posłuchać
184
Up next

PSYCHIATRA: 15 proc. pacjentów z DEPRESJĄ popełni samobójstwo | 7 metrów pod ziemią
7 metrów pod ziemią | Rafał Gębura · 1.9M views

Maciej Klimarczyk: Nerwica lękowa, czyli gdy lęk niszczy życie! Wywiad z psychiatrą | Prześwietlenie
Prześwietlenie z Giną Szymańską (Gini Gina) · 155K views

Choroba afektywna dwubiegunowa. “Leki i terapia to podstawa” | SKRAWKI
SKRAWKI · 387K views

Dlaczego RECYDYWIŚCI z najcięższymi wyrokami to moja ULUBIONA grupa więźniów? | 7 metrów pod ziemią
7 metrów pod ziemią | Rafał Gębura · 2.1M views

Depression: What Actually Works? Medication, Diet, Psychotherapy, or Exercise? - Rafał Pniewski
Dzień Dobry Długowieczność · 140K views

„Narkotyki sprawiły, że nie byłem w stanie się wysławiać. Robiłem pod siebie” | 7 metrów pod ziemią
7 metrów pod ziemią | Rafał Gębura · 1M views

Kultura zapierd***, pęd po rozwój, dziecko i… szpital psychiatryczny. „Zagoniłam się na samo dno”
7 metrów pod ziemią | Rafał Gębura · 275K views

Kiedy zwykły kryzys staje się chorobą? Psychiatra wyjaśnia
Memorando · 104K views

Leczenie sprawiło, że pacjentka „przestała kochać męża” | 7 metrów pod ziemią
7 metrów pod ziemią | Rafał Gębura · 443K views

"Anything But Antidepressants." Why Are We Afraid of Treating Depression? | Maciej Klimarczyk, MD...
Pokój Przesłuchań · 48K views

Jak profilerzy szukają morderców? Wywiad z psycholog policyjną Mariolą Wołoszyn | Prześwietlenie
Prześwietlenie z Giną Szymańską (Gini Gina) · 123K views

Roboty już nas przeskoczyły. Co teraz? prof. Mirosław Pajor o AI, pracy i przyszłości
Off The Record Podcast · 1.2K views

CZARNE KARTY PSYCHIATRII #1 - LEKARZ PSYCHIATRA BARTOSZ NADOLSKI
Tomasz Drwal · 42K views

Her mom gave her alcohol at age 7, it ended with hard drugs.
Zieliński Jerzy · 164K views

I didn't know sleep problems were the beginning of schizophrenia | Asia Gierak
Rezultaty · 110K views

Dlaczego bierzemy substancje, które nam szkodzą? | psychiatra dr hab. Andrzej Silczuk
Podcast Charyzmatyczny · 77K views

Największe wyzwanie? Ciało w rozkładzie | 7 metrów pod ziemią
7 metrów pod ziemią | Rafał Gębura · 462K views

Jak dążyć do szczęścia i jak walczyć z kryzysem zdrowia psychicznego? || dr Tomasz Mazur BALANS #49
balans · 206K views

„Najgorszy był wstyd. Depresja jest taka niemęska” | 7 metrów pod ziemią
7 metrów pod ziemią | Rafał Gębura · 179K views

Jej mąż ma DWIE żony??? Szokujące wyznanie żony Egipcjanina!
Kolasinska Podcast · 571K views